fbpx

Bomby atomowe w Polsce!

„Obiekt 3001” w Podborsku to miejsce bardzo wyjątkowe, jako jeden z trzech tego typu obiektów w Polsce, służył do przechowywania radzieckiej broni jądrowej w czasach zimnej wojny. Zbudowany został w ramach programu o kryptonimie „Wisła”, pod koniec lat 60-tych ubiegłego wieku, a jego geneza wyglądała następująco:
Włodarze ZSRR podjęli decyzję, że na wypadek wojny z zepsutym zachodem, broń jądrową będą posiadały także armie państw socjalistycznych na zachód od Moskwy (Polska Ludowa, NRD, Czechosłowacja). W czasach pokoju pieczę nad „atomowym” magazynem trzymali Rosjanie. W roku 1966 roku zatwierdzono plan rekonesansu uczestników „Wisły” (polskich i radzieckich oficerów Wojska Polskiego oraz inżynierów) mającego na celu wybranie najlepszych miejsc dla tych inwestycji. Jednym z kryteriów wyboru było umiejscowienie magazynów w sąsiedztwie już istniejących jednostek radzieckich, dzięki czemu nie rzucały by się w oczy zachodniemu wywiadowi. Finalnie wybór padł na miejscowości Podborsko k/Białogardu, Templewo k/Międzyrzecza oraz Brzeźnicę Kolonię k/Jastrowia.

wnętrze magazynu nr 17. Poza wbudowanymi schodami dla odwiedzających , reszta jest w oryginale. U góry mamy suwnicę do pocisków, po prawej „schładzacze” wnętrza magazynu i radziecka elektro-aparatura. Po lewej stronie za rozsuwanymi drzwiami, znajdują się pomieszczenia, w których składowane były bomby. Wewnątrz panuje stała temperatura 6’C.

Na początku 1967 roku w Moskwie podpisano „Porozumienie między Rządem PRL a Rządem ZSRR o środkach podjętych w zakresie podwyższenia gotowości bojowej wojsk”. Uzgodniono, że trzy obiekty zostaną zbudowane do końca 1969 roku, a całkowity koszt budowy – 68 mln dawnych złotych – poniesie państwo Polskie. Każdy z obiektów będzie posiadał po dwa specjalne magazyny – „3001” w Podborsku składał się z dwóch o nr 17 i nr 18, każdy o powierzchni 986 m2, posiadały po cztery pomieszczenia-komory, w których mogło być przechowywane maksymalnie do 20 głowic x 4 komory x 2 magazyny = 160!, jednakże na podstawie nielicznej dokumentacji zachowanej z dawnego NRD dowiadujemy się, że magazyn nigdy nie był obłożony bardziej niż 60%. Oczywiście nie wiadomo czy w obiektach składowane były całe bomby czy tylko głowice, co faktycznie ma znaczenie co do wielkości wy-korzystanej powierzchni magazynów.

potężne drzwi wejściowe chroniły tajną zawartość magazynu. Nikt nie powołany nie mógł się tutaj dostać. Maksymalna załoga na jednej zmianie liczyła 6 osób. Każde drzwi i przejście wyposażone było w radio-telefon, przez który wchodzący czy też wychodzący komunikował się z dowódcą obiektu i dopiero ten mógł zwalniać elektromagnesy poszczególnych drzwi pancernych.
wieś Podborsko znajduje się w pobliży Białogardu. Warto tu zajrzeć przy wyjeździe wakacyjnym/majówkowym do Kołobrzegu 🙂
przenośne miejsce strzelnicze z betonu 🙂

Wyposażenie magazynu nr 17 (ten który zwiedzamy) zachowało się w stanie bardzo dobrym. Wszystko dzięki pasjonatom historii oraz pobliskiemu oddziałowi aresztu śledczego, który za punkt honoru postawił sobie ochronę obiektu.
Jeżeli chodzi o wyposażenie obiektów, to strona radziecka zadeklarowała dostarczenie i montaż w nich niezbędnej technologii, której Polska Ludowa nie miała.

obiekt w Podborsku był ściśle tajny, dlatego poziom zapewnienia mu bezpieczeństwa był bardzo wysoki. Jedno z betonowych miejsc strzelniczych, z którego wartownik obserwował okolicę i mógł oddawać strzały z kałacha.
wnętrza magazynu atomowego nr 17

W lipcu 1967 roku minister obrony narodowej generał Wojciech Jaruzelski podpisał „Instrukcję o ochronie budowy obiektów dla jednostek łączności”, w której nakazano przewóz wszelkich dokumentów związanych z budowanymi obiektami tylko i wy-łącznie pojazdami wojskowymi i w uzbrojonej eskorcie. Ta inwestycja była niezwykle tajna i chroniona! Po zakończeniu budowy i oddaniu obiektów stronie radzieckiej, polski szef Sztabu Generalnego nakazał zniszczyć zbędną dokumentację z nią związaną, zabronił prowadzenia korespondencji z zapiskiem „zamierzenie 3000” a nie-zbędną dokumentację przechowywać w tajemnicy w jednej instytucji.

jeden z czterech pomieszczeń do przechowywania bomb. Jak widać wózek posiada zabezpieczenia w postaci nóżek blokujących przemieszczenie się.

Na jednej z tablic wewnątrz magazynu nr 17 zobaczycie zapisaną datę ’91 całościowego przeglądu obiektu, do którego już nie doszło, gdyż bomby z głowicami wywieziono najprawdopodobniej już pod koniec lat 80-tych. W chwili wyjazdu wojsk radzieckich z Polski, obiekty zostały przekazane wojsku polskiemu.
Prawda jest taka, że o mały włos brakowało, aby Edward Gierek stał się posiadaczem bomby termojądrowej… ale to inna historia.

odnaleziona stara mapa transportowa do przewozu bomb
wnętrze magazynu
Ta noc mogła stać się koszmarem z najczarniejszych snów, gdyby nie odwaga i trzeźwość umysłu pewnego radzieckiego oficera. Kilka minut po północy, 26 września 1983 roku, nocny dyżur w tajnej radzieckiej bazie odbywa 44 letni podpułkownik Stanisław Pietrow. Utajniona jednostka znajduje się w sąsiedztwie miasta Sierpuchow, a w jej podziemiach zbudowano centrum sterowania nowoczesnym wówczas systemem OKO, mającym na celu wykrycie poprzez satelity każdego ruchu rakiet nuklearnych ze strony wojsk NATO. Pietrow przeciera oczy ze zdumienia – na monitorze komputera wyświetla się informacja o wystrzeleniu rakiety z USA w kierunku Związku Radzieckiego. Podwładni podpułkownika popadli w panikę, on sam natychmiastowo zaczął analizować sytuację. Wiedział, że tylko podejście na chłodno pomoże znaleźć odpowiedź na kluczowe pytanie – czy nastąpił atak na jego ojczyznę?! Pietrow wykorzystuje całą wiedzę, która zdobył na wojskowej uczelni w Kijowie i dochodzi do wniosku, że gdyby miał nastąpić atak to na pewno nie z użyciem jednej rakiety. To byłby zupełny bezsensu. Jednakże chwilę później ponownie krew w żyłach mrozi kolejny alarm na monitorze. Tym razem sygnalizuje wystrzelenie 5 kolejnych rakiet! Stanisław postanawia nie zgłaszać tego faktu partyjnej wieruszce, tylko poczekać na dalszy rozwój sytuacji, tłumacząc to awaryjnością komputerów. Tym samym podjął ogromne ryzyko, przecież za kilkadziesiąt minut mogło dojść do wybuchu rakiet na terytorium ZSRR i wówczas rozpętałaby się III wojna światowa – atomowa! Na całe szczęście fatalny alarm okazał się fałszywy i wynikał z błędnej interpretacji systemu. Winowajcą okazało się odbite od chmur słoneczne światło, które odebrano jako silniki rakiet… Po tym incydencie usprawniono system, a całą sytuację utajniono na lata. Stanisław Pietrow został ukarany naganą i po niedługim czasie odszedł z armii aby zająć się chora żoną. Zmarł w ubiegłym roku, po cichu, niezauważalnie, tak samo jak ocalił świat przez wojną nuklearną… Chcąc uchronić od zapomnienia tak ważne dla ludzkości historie, musimy je ciągle przypominać, szczególnie młodym pokoleniom. Aby zrozumieć tę sytuację i to co działo się w głowie podpułkownika Stanisława Pietrowa przytoczę kilka faktów „zimnowojennych” z tamtego okresu: 1. interwencja wojsk radzieckich w Afganistanie – spotkało się to z wielkim sprzeciwem USA – Jimmy Carter wprowadza sankcje polityczno-gospodarcze dla ZSRR; 2. bojkot olimpiady w Moskwie przez USA; 3. władze ZSRR panicznie obawiały się potajemnego ataku wojsk USA na ich kraj – wręcz był przeświadczony, że to nastąpi w 1983 roku; 2. w Polsce wprowadzono stan wojenny; 3. Ronald Reagan i Margaret Thatcher publicznie zaostrzają kurs przeciwko Związkowi Radzieckiemu; 4. 1 września 1983 roku radzieckie lotnictwo zestrzeliło Boeinga 747, który lecąc z Nowego Jorku do Seulu, miał naruszyć rzekomo przestrzeń powietrzną kraju w pobliżu Sachalinu. Na pokładzie znajdowało się 269 osób. Wszyscy zginęli. W Stanach wybuchło medialne wrzenie w tej sprawie i nagonka na władze w Moskwie. fot. youtube

Muzeum Zimnej Wojny Podborsko 3001 zostało otwarte 10 września 2016 roku i w wybrane dni możemy stanąć naprzeciw naszej polskiej historii dot. broni atomowej.
W ramach zwiedzania magazynu amunicji atomowej w Podborsku poznamy historię „Zamierzenia 3000”, zwiedzimy magazyny amunicji atomowej, zobaczymy, jak funkcjonował taki magazyn i jego załoga, jak przechowywano głowice i bomby atomowe. Zobaczymy także sale magazynowe, salę podziału bojowego, zaplecze techniczne i socjalne. Do naszej dyspozycji jest sala z makietą Podborska, a także sala z wózkiem lotniczym na którym umiejscowiona jest atrapa bomby atomowej.

jedna z tablic zawierająca ciekawą historię z czasów zimnej wojny.
atmosfera wokół magazynu nr 17
atmosfera w magazynie nr 17

You may also like

Masz pytania, komentarze? pisz śmiało, ale z klasą :-)