fbpx

Wakacje pod namiotem – jaki ekwipunek zabrać i ile to kosztuje?

Wakacje pod namiotem sprawiają, że możemy cofnąć się do czasów dzieciństwa, być blisko natury, móc spać i jeść pod chmurką. To tak jakbyśmy usiedli gdzieś na środku łąki i nakryli się większym kawałkiem tkaniny. Nic tak nie łączy z naturą jak biwak i spanie na karimacie. Dookoła otaczająca przyroda, ćwierkające ptaki i śpiewające cykady. To oznaka, że jest bardzo ciepło. Posiłki także przygotowujemy pod gołym niebem i często bywa tak, że pora jedzenia zależy od umiejscowienia słońca na niebie – dla przykładu jesteśmy w lipcu na kempingu w Toskanii.

Parcela na jednym z kempingów. Jest tu wystarczająco miejsca na namiot, samochód, część jadalną i rekreacyjną.

Obok naszego namiotu rośnie jedno, średniej wielkości drzewko oliwne, rzucające w określonej porze dnia kawałek znośnego cienia. Po jednodniowej obserwacji wiemy, że pomiędzy godziną 8 a 9 oliwka zasłania promienie porannego słońca i możemy spokojnie zjeść śniadanie obok namiotu. Pora obiadowa tak samo jest uzależniona od pozycji słońca względem drzewka oliwnego. Rozwiązaniem byłoby przywiezienie ze sobą półotwartego namiotu, do którego moglibyśmy wstawić kuchenny arsenał ze stolikiem i krzesełkami. My takiego nie zabraliśmy z powodu braku miejsca w aucie… Dodam, że bywają kempingi, które posiadają wyznaczone miejsca do konsumpcji i gotowania i są w pełni wyposażone. Mogą z nich korzystać wszyscy goście kempingu – przykładowo we Wiedniu i sycylijskim San Vito Lo Capo.

Kemping w sycylijskim San Vito Lo Capo

W dni, w które nie zwiedzamy, napawamy się błogim lenistwem. Leżymy wówczas nad wodą – na leżakach lub gąbkowych karimatach – takie kupiliśmy w chorwackim markecie i idealnie spisują się na kamienistych plażach. Odradzam siedzenie pod namiotem w upalne dni, bo to żadna przyjemność a wręcz udręka. Sprawa ma się inaczej, kiedy jedziemy w chłodniejsze części świata, wtedy możemy rozpalić ognisko lub pójść powędrować po okolicy. Będąc w Alpach po namiotem trafiliśmy na mocny spadek temperatury i intensywne opady deszczu. Ognisko wówczas odpadało a jakoś trzeba było się ogrzać. Z doświadczenia zabieramy ze sobą długi i wodoodporny przedłużacz ok. 30 m, do którego podpinamy farelkę. Ważne jest aby była zabezpieczona przed kontaktem z wodą. To zawsze ryzyko porażenia prądem. Farelka wielokrotnie ratowała nas przez mocnym zmarznięciem w nocy. Przed snem mocno nagrzewamy i odłączamy z prądu nagrzewnicę, a końcówkę przedłużacza zabezpieczamy zaślepką, aby nie dostała się do niego woda. Nad ranem, kiedy musieliśmy bardzo wcześnie wyjechać, a wnętrze auta i stan szyb było jedną wielką wilgocią, wstawiałem do środka farelkę i po kilkunastu minutach wszystkie szyby odtajały, a w aucie panowała przyjemna temperatura. Tak samo suszyliśmy ciuchy i sprzęt po intensywnych ulewach. Wewnątrz samochodu rozwieźcie sznurek i na nim wywieście wyprane / mokre ciuchy. Ważne! aby farelka ustawiona była w bezpiecznym miejscu, nie zagrażającym pożarem auta. Nie spuszczamy jej z oka i zawsze pod ręką musi być sprawna gaśnica. W ciepłe dni nie ma problemu z suszeniem prania i mokrych rzeczy – wystarczy rozwiesić je obok namiotu i zabezpieczyć klamerkami przed podmuchami wiatru.

Kemping nad jeziorem Como we Włoszech

W naszych podróżach korzystaliśmy głównie ze zwyczajnych samochodów osobowych oraz ukochanych klasyków – małego i dużego Fiata oraz Trabanta P601. Bywa, że na miejsce przylatujemy samolotem np.: na Cypr, Kretę, do Maroka czy Gruzji i na miejscu wynajmujemy samochód. Poniżej lista niezbędnych rzeczy, które zabieramy wyjeżdżając na kemping.

Pole kempingowe pod Innsbruckiem – w stylu domków Hobbita
kemping ze spartańskimi domkami pod Parkiem Narodowym Jezior Plitvickich

1. Namiot – rzecz podstawowa, którego wielkość zależy od ilości osób, które będą w nim przebywać/nocować. Jadąc z dziećmi musicie mieć większą przestrzeń – wydzieloną część dzienną, kuchenną i odrębne sypialnie. My kupiliśmy namiot 4 osobowy ze środkową częścią przeznaczoną na kuchnię oraz rozrywkę w przypadku opadów deszczu. Przy wzroście 185cm mogę swobodnie stać w tej części. Po obu stronach znajdują się zamykane sypialnie. Taki namiot po złożeniu jest wielkości niewielkiej torby podróżnej i spokojnie mieści się w bagażniku. Kiedy jechaliśmy małym fiatem tylko we dwoje, wówczas zabieraliśmy mały namiocik 2 osobowy, szybko-rozkładalny, który służy tylko do spania. Po złożeniu zajmuje odrobinę miejsca 🙂
Na noclegi tranzytowe rozbijamy tylko małe namioty, które szybko można rozłożyć i złożyć, oszczędzając w ten sposób cenny czas. Koszt zakupu – namiot 4 osobowy kupiliśmy przez internet na wyprzedaży za 500 zł. Małe namioty tranzytowe zdobyliśmy wymieniając uzbierane punkty na stacji paliw.

Nasz namiot jest 4-osobowy, posiada dwie sypialnie i część wspólną z przeznaczeniem na kuchnię i jadalnię w czasie deszczu.
Namiocik dla dwóch osób szybko się rozkłada i składa. W podróży z miejsca do miejsca bardzo się przydaje.

2. Karimaty, poduszki, śpiwory, materace – karimaty warto kupić z grubszego materiału, bo tak naprawdę to one izolują nas od podłoża. My ze sobą wozimy 4 karimaty, tak aby całkowicie wyścielić podłoże w obu sypialniach. Przy sprawnym zwinięciu ich w rulon, zajmują niewiele miejsca i są mocno elastyczne. W trakcie jednej z podróży do Chorwacji, kupiliśmy na miejscu rozkładane maty plażowe, które doskonale spisywały się do leżenia na kamienistych plażach. Śpiwory wybieramy zawsze z lekkiego materiału i możliwie jak najmniejszej objętości. To pozwala zaoszczędzić miejsce w samochodzie i nie stanowi dużego obciążenia. Sugerujemy wariant trekkingowy. Wybór poduszki taki sam jak w przypadku śpiwora, aczkolwiek rekomendujemy poduszkę dmuchaną, z której spuścicie powietrze i możecie ją poskładać.
Koszt zakupu – karimata trekkingowa to wydatek około 20 zł/szt., maty plażowe na kamienne podłoże to koszt około 30 zł/szt., poduszki od 20 zł/szt., śpiwory w zależności od parametrów kupicie od 30 zł/szt. Jadąc w tropiki nie zabierajcie ze sobą grubego śpiwora na arktyczne temperatury 🙂

jedna z sypialni – na podłodze karimaty plażowe, poduszki i śpiwory o letniej klasie cieplnej.

3. Składany stolik – wyrób z tworzywa, najlepiej ze składanymi nóżkami. Kupując sprawdźcie jego stabilność i maksymalne obciążenie – przy posiłku dla kilku osób na stole panuje zwiększony ruch i dość spory ciężar od wystawionych nakryć i produktów spożywczych. Dobrym rozwiązaniem jest zakup stolika z otworem na parasolkę, do której dokupcie podstawkę stabilizującą do zalania wodą. Niestety podstawka zabiera nam trochę miejsca w samochodzie, ale w wietrzne dni chroni parasol przed porwaniem. Stolik z racji zwiększonych rozmiarów i braku możliwości „upchania” go w samochodzie, dobrze jest dopasować go do gabarytów bagażnika. Pamiętajcie, że w trakcie noclegów tranzytowych warto umiejscowić go w miejscu o łatwym dostępie, a kiedy planujecie karmić się w te dni na kempingowych stołówkach/fast foodach możecie stolik położyć na dnie bagażnika i przykryć go pozostałymi bagażami.
Koszt zakupu – nasz stolik jest stosunkowo mały, ale na nasze potrzeby w zupełności wystarczający (po złożeniu zajmuje mało miejsca, na czym nam zależy). Podobne stoliki możecie kupić w cenie około 50 zł. Dobrą opcją są składane stoliki z ławeczkami – po złożeniu przyjmują postać walizki – koszt około 200 zł.

składany stolik turystyczny

4. Składane krzesełka – wybór krzesełek na rynku jest dość spory, testowałem kilka różnych modeli i stwierdzam, że taniocha nadaje się tylko do wyrzucenia… Po tygodniu użytkowania pruło się siedzisko, a materiał stawał się wyblakły od słońca. Szkoda kasy. Najlepiej kupić krzesełka z co najmniej średniej półki, składane i z uchwytem do zawieszenia na ramieniu. Takie rozwiązanie pozwala zaoszczędzić sporo miejsca, a krzesełko możemy zabierać ze sobą idąc na plażę lub w kolejce do kasy jakiejś popularnej atrakcji turystycznej (często musimy stać w ogonku długiej kolejki i bolą nas nogi).
Koszt zakupu – około 50 zł/szt. Odradzamy zakup w hipermarkecie z powodu małej wytrzymałości na warunki kempingowe, intensywne słońce i morską, słoną wodę.

Lodówka z agregatem – idealne rozwiązanie do samochodowych wojaży – mrozi jak domowa lodówka i może być zasilana z gniazdka, zapalniczki w samochodzie oraz nabój gazowy

5. Lodówka samochodowa – najlepiej z agregatem – stosujemy zawsze dwa rozwiązania: na krótsze wyjazdy zabieramy lodówkę turystyczną zasilaną z gniazda zapalniczki. Pozwala to na przewożenie żywności w temperaturze pomniejszonej o około 16°C vs otoczenie. Doskonale sprawdza się na trasie do 400 km, możemy w miarę miejsca w środku dołożyć zamrożone wkłady wydłużające dodatkowo chłodną atmosferę. Taką lodówkę możemy zabrać ze sobą na piknik i zastosować np.: w domkach letniskowych podłączając ją do prądu. Na dalekie trasy i wakacje pod namiotem zabieramy lodówkę z agregatem. Takie rozwiązanie stosuje się w kamperach. Lodówkę możemy podłączyć do gniazda zapalniczki samochodowej, gniazdka elektrycznego 220V lub do pojemników z gazem (takie same naboje jakie stosuje się do zasilania małych kuchenek turystycznych). Na kempingu wstawiamy lodówkę do namiotu (obowiązkowo na jakimś podwyższeniu, które uchroni ją przed zalaniem wodą w przypadku obfitych opadów deszczu), podłączamy lodówkę do prądu (stosujemy listwę przeciwprzepięciową i obok ustawiamy małą gaśnicę), agregat się zmrozi i mamy warunki prawie jak w domu. Do bagażnika Skody Rapid/Octavii idealnie pasuje lodówka o pojemności do 50 litrów – jest otwierana od góry. Koszt zakupu – lodówkę z agregatem kupiliśmy na wyprzedaży po targach turystycznych (model z wystawki)- zapłaciliśmy 600 zł. Lodówka do samochodu na zapalniczkę i prąd z sieci kosztuje około 120 zł.

przenośna lodówka samochodowa bez agregatu. Posiada także zasilanie z gniazdka i doskonale sprawdza się w trakcie noclegów tranzytowych.
Szafka turystyczna doskonale spisuje się jako schowek kuchenny na produkty spożywcze – jest składana i zajmuje niewiele miejsca w samochodzie

6. Szafka turystyczna na akcesoria kuchenne, suchy prowiant, sztućce i garnki do gotowania – korzystamy z szafki składanej na płasko, która posiada blat i dwie półki zamykane drzwiczkami z tkaniny. Po jej bokach mamy do wykorzystania dwie pojemne kieszenie. Po złożeniu szafka jest wielkości stołu i ułożone jedno pod drugim nie zabiera zbyt dużo przestrzeni. Naczynia i sztućce wykonane są wyłącznie z tworzywa, najlepiej z melaminy, co zabezpiecza je przed potłuczeniem i skaleczeniami. Po jedzeniu możemy wrzucić je do miski i iść pozmywać bez ryzyka pokaleczenia. Garnki najlepiej kupić dedykowane dla kempingowców, które można schować jeden w drugi, tak jak rosyjskie matrioszki. Dodatkowo szybciej się nagrzewają, co przyspiesza proces gotowania i obniża koszty. Warto zabrać ze sobą plastikową miskę, do której możecie wrzucić brudne naczynia i zanieść je do punktu mycia, zrobić przepierkę brudnych rzeczy, a na co dzień myć w niej ręce obok namiotu. Na dużych kempingach sanitariaty są znacznie oddalone od namiotu i ciągłe bieganie do nich może zacząć Was irytować! Do tego zestawu dołóżcie kanister na czystą wodę z kranikiem. Koszt zakupu szafki to około 200 zł. Garnki turystyczne, menażka, kubeczki, talerze wedle własnej konfiguracji oraz ilości – idzie za tym cena.

Kuchenka gazowa na małe naboje – zajmuje niewiele miejsca i idealnie spełnia swoją rolę w podróży. W zestawie z turystycznymi garnkami w szybkim tempie podgrzejecie strawę 😉

7. Kuchenka elektryczna i gazowa – będąc w drodze korzystamy z dobrodziejstwa kuchenki gazowej, na której podgrzewamy zabrane ze sobą potrawy. Stojąc na parkingu ustawiamy ją w bezpiecznym miejscu, chroniąc przed wiatrem i możemy przystąpić do pichcenia. Problem powstaje w przypadku silnych podmuchów wiatru oraz opadów deszczu. Wówczas stawiamy ją na podłodze z przodu przed fotelem pasażera. Nie polecam jednak tego rozwiązania gdyż jest niebezpieczne i grozi pożarem oraz poparzeniem. Z kuchenki elektrycznej korzystamy dopiero na kempingu, kiedy jesteśmy wpięci do prądu. Nasza kuchenka jest niewielkich rozmiarów, z jednym palnikiem i mocą tylko 500W. Jeśli planujecie więcej gotować to warto zdecydować się na kuchenkę dwu palnikową o większej mocy. Nie przesadźcie jednak z nadmierną ilością urządzeń, gdyż wiele kempingów ma zabezpieczenia przed większym poborem prądu i często wybija korki (bezpieczniki). Kuchenkę stawiamy na blacie naszej szafki i możemy zacząć ją użytkować. Przy zmniejszonej mocy urządzenia (tylko 500W) proces gotowania musimy rozpocząć z dużym wyprzedzeniem czasowym. Koszt zakupu – kuchenkę elektryczną kupiliśmy we włoskim markecie za 9 euro (ok. 40 zł), a gazową z 5 nabojami za 11 euro (ok. 50 zł). Kuchenki dwupalnikowe od 50 zł w górę.

mała kuchenka elektryczna – dobra bo zajmuje niewiele miejsca, minus za dość długi czas podgrzania potrawy. Czajnik elektryczny wystarcza do zalania 3 kubków herbaty.

8. Czajnik elektryczny – najlepiej kupić mały, zgrabny, litrowy czajniczek, nie zajmujący dużo miejsca w bagażu. Im większa jego moc, tym szybciej zagotujecie wodę. W razie awarii można ją zagotować na kuchence elektrycznej lub gazowej. Pamiętajcie o nie pozostawianiu wody wewnątrz czajnika, gdyż ta powoduje zakamienienie się grzałki, co prowadzi do jej zniszczenia. Koszt zakupu czajnika to 19,99 zł

9. Farelka (termowentylator) – wydawać by się mogło, że to jakaś fanaberia i zbędny balast w bagażniku. Otóż nie! Termowentylator wiele razy ratował nam skórę w trakcie lodowatych nocy pod namiotem, ulew i dużej wilgoci w samochodzie. Można kupić „farelkę” w każdym markecie, ceny zaczynają się od 25 złotych. Uwierzcie, że lepiej mieć taki sprzęt ze sobą, niż potem zgrzytać zębami z zimna. W jednej z sieci hipermarketów kupiliśmy malutką „farelkę” o wymiarach 16x11x8cm , którą można schować w bagażu podręcznym.

Listwa z kilkoma gniazdkami to nieodłączny element wyposażenia na kempingu

10. Listwa przepięciowa z kilkoma gniazdkami – kolejna obowiązkowa pozycja naszego wyposażenia. Zapewnia dostęp do prądu dla kilku odbiorników oraz chroni osprzęt elektryczny przed zniszczeniem w wyniku przepięć lub zwarcia. Zwróćcie uwagę na ilość podpiętych odbiorników energii, gdyż często zdarzają się ograniczenia na kempingach, co prowadzi do „wywalenia” bezpieczników w skrzynce przyłączeniowej, a zdarzają się przypadki, w których skrzynka zamykana jest na klucz i trzeba za każdym razem biegać na recepcję. Koszt listwy od 20 zł.

11. Przedłużacz 30m – jest zasada, że im dłuższy tym lepiej. Na jednym z toskańskich kempingów okazało się, że zagęszczenie namiotów było bardzo duże, że zabrakło wolnych gniazd przyłączeniowych i musieliśmy podpinać się do znacznie oddalonych. Gdybyśmy nie mieli długiego przedłużacza, to zostalibyśmy bez prądu – kemping nie miał na wyposażeniu przedłużaczy… Koszt zakupu od 30 zł.

12. Latarka oraz lampka elektryczna i na baterie – dobrą latarkę musicie mieć zawsze na podorędziu. Jest niezbędna na wypadek awarii samochodu, nocnego postoju na parkingu, czy rozbijaniu obozowiska po zmroku. Latarka przyda się także w przypadku braku prądu. Może także posłużyć jako lamka oświetleniowa w namiocie – podwieszona pod sufitem. Kierowca powinien zaopatrzyć się w lampkę czołową i mieć ją pod ręką. Wyposażcie się także w lampkę nocną na prąd – przypinaną klipsem. Możecie ją zawiesić na sznurku i wewnątrz namiotu.
Koszt zakupu od 25 zł do kilkuset zł.

13. Zbiornik na wodę do mycia rąk – wyglądem przypomina 20 litrowy kanister z prostym kranikiem. Jest bardzo przydatny na kempingach z oddalonymi sanitariatami. Ciągłe bieganie w celu umycia rąk może irytować. Wadą takiego zbiornika są jego gabaryty. Niestety zajmuje trochę miejsca w samochodzie, ale znacząco podnosi komfort wypoczynku.
Koszt zakupu od 25 zł.

15. Ręczniki z mikrofibry, buty ogrodowe, buty do pływania itp. – komfort korzystania z trekkingowej odzieży, w tym także ręczników docenia się po pierwszej ulewie, w której przemaka się do suchej nitki. Zwykły ręcznik po kąpieli i kilkudniowej niepogodzie nadaje się do wyrzucenia. Bez słońca nie wysycha, a woń wilgoci czuć z metra! Ręcznik z mikrofibry szybciej schnie i jest bardzo lekki. Metodą szybkiego osuszenia skóry jest poklepywanie się ręcznikiem po całym ciele. To samo dotyczy bielizny oraz ubrań. Warto zainwestować trochę grosza i cieszyć się komfortem użytkowania. Kroksy ogrodowe – są idealne do poruszania się po kempingu, wyjścia pod prysznic czy na plażę. Są lekkie i proste do utrzymania w czystości. Buty do pływania – są konieczne na każdej kamienistej plaży oraz w miejscach gdzie spotyka się liczne kolonie jeżowców. Używamy ich także wchodząc do polskich jezior i tam gdzie mętna woda zakrywa widok dna. Buty ochronią Wasze stopy przed skaleczeniem.
Koszt zakupu ręczników od 20 zł w zależności od wielkości. Buty ogrodowe z marketu od 10 zł. Buty do pływania od 20 zł.

16. Wiatrak – w trakcie upałów uratuje Wam życie! Myśleliśmy także o zakupie małego klimatyzatora, ale jego gabaryty ostudziły nasz pomysł. Niestety nie zmieści się w naszym samochodzie… . W upalne noce nie można zasnąć i wówczas jedynym ratunkiem staje się włączenie wiatraka! Przerabialiśmy ten temat wiele razy i bez wiatraka ani rusz!
Koszt zakupu od 50 zł w zależności od wielkości i parametrów.

Co jeszcze zabrać na kemping?

17. Apteczka samochodowa + zestaw niezbędnych leków + torba termiczna z miejscem na zimne wkłady

18. Buty trekkingowe do wyjść w góry

19. Wygodny plecak do zwiedzania atrakcji turystycznych lub plecak trekkingowy na wypady za miasto

20. Bidon na kawę, herbatę lub guaranę

21. Torebkę nieprzemakalną na dokumenty

22. Planer podróży – polecamy nasz autorski – zobacz go tutaj

Przeczytaj także JAK ZAPLANOWAĆ PODRÓŻ SAMOCHODEM

oraz WAKACJE WŁASNYM SAMOCHODEM – DLACZEGO TO SIĘ OPŁACA?

a także JAK PRZYGOTOWAĆ SAMOCHÓD DO PODRÓŻY

ZOBACZCIE KEMPING W TOSKANII

You may also like

Masz pytania, komentarze? pisz śmiało, ale z klasą :-)