fbpx

Wakacje pod namiotem – jaki ekwipunek zabrać i ile to kosztuje?

Wakacje pod namiotem sprawiają, że możemy cofnąć się do czasów dzieciństwa, być blisko natury, móc spać i jeść pod chmurką. To tak jakbyśmy usiedli gdzieś na środku łąki i nakryli się większym kawałkiem tkaniny. Nic tak nie łączy z naturą jak biwak i spanie na karimacie. Posiłki także przygotowujemy praktycznie pod gołym niebem i często bywa tak, że pora jedzenia zależy od umiejscowienia słońca na niebie – dla przykładu jesteśmy na kempingu w Toskanii.

Parcela na jednym z kempingów. Jest tu wystarczająco miejsca na namiot, samochód, część jadalną i rekreacyjną.

Obok naszego namiotu rośnie jedno, średniej wielkości drzewko oliwne, rzucające w określonej porze dnia kawałek znośnego cienia na namiot. Po jednodniowej obserwacji wiemy, że pomiędzy godziną 8 a 9 oliwka zasłania promienie porannego słońca i możemy spokojnie zjeść śniadanie obok namiotu. Pora obiadowa tak samo uzależniona od pozycji słońca względem drzewka oliwnego. Rozwiązaniem byłoby przywiezienie ze sobą półotwartego namiotu do którego moglibyśmy wstawić kuchenny arsenał ze stolikiem i krzesełkami. My takiego nie zabraliśmy z powodu braku miejsca w aucie… Dodam, że bywają kempingi, które posiadają wyznaczone miejsca do konsumpcji i gotowania i są w pełni wyposażone. Mogą z nich korzystać wszyscy goście kempingu – przykładowo we Wiedniu i sycylijskim San Vito Lo Capo.

Kemping w sycylijskim San Vito Lo Capo

W dni, w które nie zwiedzamy tylko się relaksujemy, dobrym rozwiązaniem jest wylegiwanie się pod składaną parasolką nad basenem, morzem, jeziorem, ogólnie wodą. Odradzam siedzenie pod namiotem w upalne dni, bo to żadna przyjemność a wręcz udręka. Sprawa ma się inaczej, kiedy jedziemy w chłodniejsze części świata, wtedy możemy rozpalić ognisko lub pójść powędrować po okolicy. Będąc w Alpach po namiotem trafiliśmy na mocny spadek temperatury i intensywne opady deszczu. Ognisko wówczas odpadało a jakoś trzeba było się ogrzać. Z doświadczenia zabieramy ze sobą długi i wodoodporny przedłużacz ok. 30 m, do którego podpinamy małą farelkę. Wielokrotnie uratowała nas przez mocnym zmarznięciem (oczywiście przed snem mocno nagrzewamy i odłączamy z prądu nagrzewnicę a końcówkę przedłużacza zabezpieczamy zaślepką aby nie dostała się do niego woda). Nad ranem, kiedy musieliśmy bardzo wcześnie wyjechać a wnętrze auta i stan szyb było jedną wielką wilgocią, wstawiałem do środka farelkę i po kilkunastu minutach wszystkie szyby odtajały a wewnątrz panowała przyjemna temperatura. Tak samo suszyliśmy ciuchy i sprzęt po intensywnych ulewach.

Kemping nad jeziorem Como we Włoszech

Do rzeczy! Nasze podróże samochodowe odbywaliśmy osobową Skodą Octavią, Fabią, Rapid, Toyotą Auris, małym i dużym Fiatem oraz Trabantem. Bywało, że na miejsce przylatywaliśmy samolotem np.: na Cypr, Kretę czy do Maroka i na miejscu wynajmowaliśmy samochód. Tak planujemy zrobić w Gruzji. Z warunków jakie oferowały poszczególne samochody wyciągnęliśmy średnią i stworzyliśmy listę niezbędnych rzeczy, bez których się nie ruszamy.

Pole kempingowe pod Innsbruckiem – w stylu domków Hobbita
kemping ze spartańskimi domkami pod Parkiem Narodowym Jezior Plitvickich

1. Namiot – rzecz podstawowa, którego wielkość zależy od ilości osób, które będą w nim przebywać. Jadąc z dziećmi musimy mieć więcej miejsca, część dzienną, kuchenną i oddzielną sypialnię. My kupiliśmy namiot 4 osobowy ze środkową częścią przeznaczoną na kuchnię i rozrywkę w przypadku opadów. Po obu stronach znajdują się zamykane sypialnie. Taki namiot po złożeniu jest wielkości niewielkiej torby podróżnej i spokojnie mieści się w bagażniku. Kiedy jechaliśmy małym fiatem tylko we dwoje, wówczas zabieraliśmy mały namiocik 2 osobowy, szybko-rozkładalny, który służy tylko do spania. Po złożeniu zajmuje odrobinę miejsca 🙂
Na noclegi tranzytowe rozbijamy tylko małe namioty, które szybko rozkładamy i składamy, oszczędzając cenny czas. Koszt zakupu – namiot 4 osobowy kupiliśmy przez internet na wyprzedaży za 500 zł. Małe namioty tranzytowe zdobyliśmy wymieniając uzbierane punkty na stacji paliw.

Nasz namiot jest 4-osobowy, posiada dwie sypialnie i część wspólną z przeznaczeniem na kuchnię i jadalnię w czasie deszczu.

2. Karimaty, poduszki, śpiwory, materace – karimaty warto kupić z grubszego materiału bo tak naprawdę to one izolują nas od podłoża. My ze sobą wozimy 4 karimaty, tak aby całkowicie wyścielić podłoże w obu sypialniach. Przy sprawnym zwinięciu ich w rulon, zajmują niewiele miejsca i są mocno elastyczne. W trakcie jednej z podróży do Chorwacji, kupiliśmy na miejscu rozkładane maty plażowe, które doskonale spisywały się do leżenia na kamienistych plażach.
Koszt zakupu – karimata trekkingowa to wydatek około 20 zł/szt., maty plażowe na kamienne podłoże to koszt około 30 zł/szt., poduszki mamy z domu, śpiwory w zależności od parametrów kupicie od 30 zł/szt. Jadąc w tropiki nie zabierzecie ze sobą grubego śpiwora na arktyczne temperatury 🙂

jedna z sypialni – na podłodze karimaty plażowe, poduszki i śpiwory o letniej klasie cieplnej.

3. Składany stolik – wyrób z tworzywa, najlepiej ze składanymi nóżkami. Kupując sprawdźcie jego stabilność i dedykowane obciążenie – przy posiłku dla kilku osób na stole panuje zwiększony ruch i dość spory ciężar od wystawionych nakryć i produktów spożywczych. Dobrym rozwiązaniem jest zakup stolika z otworem na parasolkę, aczkolwiek najlepiej dokupić do parasolki podstawkę stabilizującą, która zabiera nam trochę miejsca w samochodzie. Stolik z racji zwiększonych rozmiarów i braku możliwości „upchania” go w samochodzie, dobrze jest dopasować go do wymiarów naszego bagażnika. Pamiętajmy, że w trakcie noclegów tranzytowych warto go umiejscowić w miejscu o łatwym dostępie, a kiedy planujemy żywić się w te dni w kempingowych jadalniach/fast foodach możemy stolik położyć na dnie bagażnika.
Koszt zakupu – nasz stolik jest stosunkowo mały, ale na nasze potrzeby w zupełności wystarczający (po złożeniu zajmuje mało miejsca, na czym nam zależy). Podobne stoliki możecie kupić w cenie około 50 zł. Dobrą opcją są składane stoliki z ławkami – po złożeniu przyjmują postać walizki – koszt około 200 zł.

składany stolik turystyczny

4. Składane krzesełka – wybór krzesełek na rynku jest dość spory, testowałem kilka modeli i stwierdzam, że taniocha nadaje się tylko do wyrzucenia… Po tygodniu użytkowania w tanim modelu pruło się siedzisko a materiał stawał się wyblakły od słońca. Szkoda kasy. Najlepiej kupić krzesełka od średniej półki, składane z uchwytem do zawieszenia na ramieniu. Takie rozwiązanie pozwala zaoszczędzić sporo miejsca, a krzesełko możemy zabierać ze sobą idąc na plażę lub w kolejce do kasy jakiejś popularnej atrakcji turystycznej (często musimy długo stać w ogonku i bolą nas nogi).
Koszt zakupu – około 50 zł/szt. Odradzamy zakup w hipermarkecie z powodu małej wytrzymałości na warunki kempingowe, intensywne słońce i morską, słoną wodę.

Lodówka z agregatem – idealne rozwiązanie do samochodowych wojaży – mrozi jak domowa lodówka i może być zasilana z gniazdka, zapalniczki w samochodzie oraz nabój gazowy

5. Lodówka samochodowa a najlepiej z agregatem – stosujemy dwa rozwiązania: na krótsze wyjazdy zabieramy do samochodu lodówkę turystyczną zasilaną z zapalniczki. Pozwala to na przewożenie żywności w temperaturze pomniejszonej o około 16°C vs otoczenia. Doskonale sprawdza się w trasie do 300 km, możemy w miarę miejsca w środku dołożyć zamrożone wkłady wydłużające dodatkowo chłodną atmosferę. Taką lodówkę możemy zabrać także ze sobą na piknik i zastosować np.: w domkach weekendowych podłączając ją do prądu. Na dalekie trasy i wakacje zabieramy lodówkę z agregatem. Takie rozwiązania stosuje się w kamperach. Lodówkę możemy podłączyć do zapalniczki samochodowej, gniazdka 220V i do pojemników z gazem (takie same jakie stosuje się do zasilania małych kuchenek turystycznych). Na kempingu wstawiamy lodówkę do namiotu (obowiązkowo na jakimś podwyższeniu, które uchroni ją przed zalaniem w przypadku obfitych opadów), podłączamy lodówkę do prądu (stosujemy listwę przeciwprzepięciową), agregat się zmrozi i mamy warunki prawie jak w domu 😉 Do bagażnika Skody idealnie pasuje lodówka o pojemności do 50 litrów – jest pakowana od góry. Koszt zakupu – lodówkę z agregatem kupiliśmy na wyprzedaży po targach turystycznych (model z wystawki)- zapłaciliśmy 600 zł. Lodówka do samochodu na zapalniczkę i prąd z sieci kosztuje około 120 zł.

przenośna lodówka samochodowa bez agregatu. Posiada także zasilanie z gniazdka i doskonale sprawdza się w trakcie noclegów tranzytowych.
Szafka turystyczna doskonale spisuje się jako schowek kuchenny na produkty spożywcze – jest składana i zajmuje niewiele miejsca w samochodzie

6. Szafka na akcesoria kuchenne i suchy prowiant + sztućce i garnki do gotowania – korzystamy ze składanej na płasko szafki, która posiada blat i 2 półki zamykane drzwiczkami z tkaniny. Po jej bokach mamy do wykorzystania dwie pojemne kieszenie. Naczynia i sztućce wykonane są wyłącznie z tworzywa, najlepiej z melaminy co zabezpiecza nas przed potłuczeniem i skaleczeniami. Po jedzeniu możemy wrzucić je do miski i iść pozmywać bez ryzyka pokaleczenia. Garnki najlepiej kupić dedykowane dla kempingowców, które można schować jeden w drugi tak jak matrioszki. Koszt zakupu szafki to około 200 zł.

Kuchenka gazowa na małe naboje – zajmuje niewiele miejsca i idealnie spełnia swoją rolę w podróży. W zestawie z turystycznymi garnkami w szybkim tempie podgrzejecie strawę 😉

7. Kuchenka elektryczna i gazowa – będąc w drodze wykorzystujemy do podgrzania posiłków tylko kuchenkę gazową. Stojąc na parkingu stawiamy ją w bezpiecznym miejscu i możemy pichcić. Problem powstaje w przypadku silnych podmuchów wiatru oraz opadów deszczu. Wówczas stawiamy ją na podłodze z przodu przed fotelem pasażera. Nie polecam jednak tego rozwiązania gdyż jest niebezpieczne i grozi pożarem oraz poparzeniem. Z kuchenki elektrycznej korzystamy dopiero pod namiotem. Jest niewielkich rozmiarów, jednopalnikowa, mocy tylko 500W (wiele kempingów ma zabezpieczenia przed większym poborem prądu i wybija bezpieczniki). Stawiamy ją na blacie naszej szafki kuchennej i możemy użytkować. Przy zmniejszonej mocy urządzenia musimy rozpocząć gotowanie z wyprzedzeniem czasowym. Koszt zakupu – kuchenkę elektryczną kupiliśmy we włoskim markecie za 9 euro (ok. 40 zł), a gazową z 5 nabojami za 11 euro (ok. 50 zł).

mała kuchenka elektryczna – dobra bo zajmuje niewiele miejsca, minus za dość długi czas podgrzania potrawy. Czajnik elektryczny wystarcza do zalania 3 szklanek herbaty.

8. Czajnik elektryczny – najlepiej kupić mały, zgrabny czajniczek, litrowy, nie zajmuje dużo miejsca i szybko zagotuje wodę. W razie awarii wodę możemy zagotować na kuchence elektrycznej lub gazowej. Pamiętajcie o wylewaniu zbędnej wody z czajnika bo ta powoduje zakamienienie się grzałki, co prowadzi do jej zniszczenia. Koszt zakupu czajnika to 19,99 zł

9. Farelka – wydawać by się mogło, że to jakaś fanaberia i zbędny balast w bagażniku. Otóż nie! Termowentylator wiele razy ratował nam skórę w trakcie lodowatych nocy pod namiotem, ulew i dużej wilgoci w samochodzie. Można kupić „farelkę” w każdym markecie, ceny zaczynają się od 25 złotych. Uwierzcie, że lepiej mieć taki sprzęt ze sobą.

Listwa z kilkoma gniazdkami to nieodłączny element wyposażenia na kempingu

10. Listwa przepięciowa z kilkoma gniazdkami – pozycja obowiązkowa naszego wyposażenia. Chroni nasz osprzęt elektryczny przed zniszczeniem w razie przepięć lub zwarcia, a także umożliwia podłączenie kilku odbiorników. Nasza rada: nie włączajcie naraz dwóch urządzeń ze znacznym poborem energii bo zwyczajnie wywali bezpieczniki w skrzynce przyłączeniowej, a zdarzają się kempingi, na których skrzynka jest zamykana na klucz i trzeba za każdym razem biegać na recepcję. Koszt od 20 zł.

11. Przedłużacz 30m – jest zasada, że im dłuższy tym lepiej. Na jednym z toskańskich kempingów okazało się, że zagęszczenie namiotów było bardzo duże i zabrakło wolnych gniazd przyłączeniowych. Gdybyśmy nie mieli długiego przedłużacza, to byśmy zostali bez prądu – kemping nie miał na wyposażeniu przedłużaczy… . Koszt zakupu od 30 zł.

12. Latarka oraz lampka elektryczna i na baterie – dobrą latarkę musimy mieć na podorędziu na wypadek awarii samochodu w nocy, postoju na parkingu nocą czy rozbijaniu obozowiska po zmroku. Latarka przyda się także w przypadku braku prądu. Na stałe natomiast, wieszamy w namiocie niewielką lampkę z żarówką, która nie wystaje poza obrys klosza, dla naszego bezpieczeństwa.
Koszt zakupu od 25 zł do kilkuset zł.

13. Zbiornik na wodę do mycia rąk i płukania różnych rzeczy – wadą takiego zbiornika są jego gabaryty. Niestety zajmuje trochę miejsca ale znacznie podnosi komfort wypoczynku na kempingu. Mamy pod ręką źródło wody z kranikiem i nie musimy biegać za każdym razem do toalety.
Koszt zakupu od 25 zł.

15. Ręczniki z mikrofibry, buty ogrodowe, buty do pływania itp. ale o tym w osobnym tekście.
Koszt zakupu ręczników od 20 zł w zależności od wielkości. Buty ogrodowe z marketu od 10 zł. Buty do pływania od 20 zł.

16. Wiatrak – w trakcie upałów uratuje Wam życie 🙂 Myśleliśmy także o zakupie małego klimatyzatora, ale wystąpił problem z miejscem w samochodzie. W upalne noce nie można zasnąć i wówczas jedynym ratunkiem jest włączenie wiatraka! Przerabialiśmy nie raz ten temat!
Koszt zakupu od 50 zł w zależności od wielkości i parametrów.

You may also like

Masz pytania, komentarze? pisz śmiało, ale z klasą :-)