Muzeum Historyczno – Techniczne Peenemünde
Niecałą godzinę jazdy samochodem dzieli Świnoujście od miejsca, które stało się kolebką dla kosmicznej odysei. W niemieckim Peenemünde na wyspie Uznam narodziła się wielka technologia rakietowa, będąca matką pierwszego lotu załogowego statku kosmicznego na księżyc. Historia ta ma jednak i ciemną stronę, tę haniebną oraz przeklętą, w której nauka razem z techniką posłużyły ludziom do zbrodni przeciwko ludzkości.
Trwa II wojna światowa. Szala zwycięstwa przechyliła się w kierunku aliantów. Niemcy panicznie potrzebują nowej broni, która pozwoli odwrócić losy tej wojny. Nie chodzi o zwykłą broń, tylko o tę „cudowną”, nazwaną „wunderwaffe”. I taka broń się pojawia, jest jednak za późno, aby zmieniła bieg wydarzeń.
Niejaki dr Wernher von Braun, niemiecki konstruktor rakiet, w czasie II wojny światowej opracował technologię pocisków balistycznych dla nazistów, po wojnie dla Amerykanów. Był członkiem NSDAP oraz oficerem SS. Po wojnie oddał się ze swoim zespołem w ręce Amerykanów.

W USA został dyrektorem Centrum Lotów Kosmicznych imienia George’a C. Marshalla – ośrodka NASA zajmującego się głównie napędem rakietowym. To głównie jego wiedza i doświadczenia doprowadziły w lipcu 1969 do wylądowania Neila Armstronga ze swoim zespołem na księżycu.

Tym samym sukces misji Apollo 11 stał się urzeczywistnieniem życiowego celu von Brauna i zarazem osiągnięciu przewagi w „kosmicznym wyścigu o dominację” Amerykanów nad ZSRR. Dla wielu mieszkańców USA stał się bohaterem, jednak cień przeszłości cały czas wisiał nad byłym nazistą. Byli więźniowie przymusowi kipieli ze złości na brak rozliczenia von Brauna za jego pracę dla III Rzeszy i wkład w śmierć wielu ludzi pracujących przy produkcji „wunderwaffe” oraz tych, którzy zginęli w wyniku jej rażenia. Nie ma żadnej wątpliwości, że celem nadrzędnym von Brauna było stworzenie niezwykłej broni masowego rażenia dla Hitlera. Dzięki temu miał dostęp do najnowocześniejszego ośrodka badawczego, wielkich funduszy i tysięcy więźniów, którzy każdego dnia tracąc zdrowie lub życie realizowali dziecięce marzenie „ojca pierwszej rakiety” na świecie.



Co ciekawe, von Braun został nawet doradcą technicznym Walta Disneya, i brał udział przy tworzeniu trzech filmów o kosmosie! Celem filmów było zobrazowanie jak wysoko może wznieść się człowiek dzięki technice.

Po II wojnie światowej rozpoczął się okres zimnej wojny. Przechwyceni naukowcy oraz technicy rozpoczęli swój udział w zbrojnym wyścigu USA i ZSRR o dominację militarną na świecie oraz w kosmosie.

W miejscu gdzie Wernher von Braun wraz ze swoim zespołem pracowali nad śmiercionośną bronią dla Hitlera, powstało w 1991 roku Muzeum Historyczno – Techniczne Peenemünde. Muzeum mieści się w budynku dawnej elektrowni i obejmuje mały fragment terenu po dawnym nazistowskim Wojskowym Ośrodku Badawczym. W latach 1936 – 45 WOB w Peenemünde był najnowocześniejszym ośrodkiem technologicznym na świecie. W sąsiedztwie Wojskowego Ośrodka Badawczego trwały prace przy latających pociskach, które prowadzili Niemcy w Zakładzie Doświadczalnym Lotniczych Sił Zbrojnych – Luftwaffe.
Do budowy ośrodka wykorzystano niewolniczą pracę więźniów obozu koncentracyjnego, jeńców wojennych oraz robotników przymusowych – liczną grupę stanowili tutaj Polacy.



Już po zbudowaniu ośrodka, pracowało w nim aż 15 tys. osób! Oczywiście w dużej większości byli to więźniowie, jeńcy oraz robotnicy przymusowi.
Jedna z ekspozycji przedstawia losy ludzi rzuconych w wir przesiedleń i zniewolenia. Niemcy pozbawiali ich domu, godności i życia, zmuszając do niewolniczej pracy za głodowe racje żywnościowe.