fbpx

Muzeum Stalina w Gori

Młody Dżugaszwili, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko Józefa Stalina to wciąż popularna w całej Gruzji postać. Starsza część społeczeństwa szanuje go za „wyjątkowe” zdolności przywódcze i gruzińskie pochodzenie. Stalin urodził się w Gori, w biednej rodzinie szewca Wisariona Dżugaszwilego.

Stalin

Swoją młodość spędził w wynajmowanym przez rodzinę pomieszczeniu małego domku z drewna, pod którym ojciec prowadził swój zakład szewski. W listopadzie 1937 roku na cześć i chwałę wielkiego wodza, w miejscu w którym się urodził otwarto poświęcone mu muzeum. Chatkę w której rodzina wynajmowała izbę i warsztat przeniesiono w centralny punkt pod muzeum, po czym otoczono kolumnami i monumentalnym dachem z marmuru i szkła.

Obudowa domku prezentuje się niczym hellenistyczna świątynia, do której poprowadzono długą na kilkaset metrów aleję parkową z licznymi fontannami, bujną roślinnością i ławeczkami. Z każdego zakamarka alei nie sposób nie zauważyć wzniesionej świątyni, połyskującej w promieniach południowego słońca… . Operację „poznanie prawdy” rozpoczynamy na początku alei przyglądając się sowieckiej myśli technicznej w postaci tryskającej wodą fontanny. Nie byłoby w niej niczego specjalnego gdyby nie fakt, że większa część konstrukcji oparta jest na częściach z radzieckiej ciężarówki ZIŁ!.

Idąc wzdłuż alei fontann dojdziecie do kolumnowej świątyni skrywającej mały domek. Obchodząc ją dookoła traficie na jeden z ostatnich na świecie pomników dyktatora. Ustawiony jest na cokole i w swojej dumnej postawie oraz radosnym wyrazie twarzy spogląda na główne wejście do muzeum. Jakby obserwował kto wchodzi do środka.

Dyktator Stalin oparty o książkę bez liter – nie musiało ich być, bo i tak znał treść każdej z nich…

Wchodzimy do wnętrza monumentalnego muzeum i naszym oczom ukazuje się świat zatrzymany w latach pięćdziesiątych. Liczne marmurowe kolumny tworzą coś w rodzaju małego akropolu, na podłodze zaś wyłożony jest równiutko, wzdłuż kolumn czerwony dywan, prowadzący wprost po schodach do wnętrz muzeum.

W kasie przez małe okienko kupujemy bilety. Cena 15 lari, dla młodzieży uczącej się symboliczne 1. Pytamy o możliwość filmowania i robienia zdjęć. Starsza Pani odpowiada, że nie ma problemu i nie musimy nic dopłacać. To lubimy! Pytamy o wejście do pociągu i słyszymy tę samą odpowiedź – można i nie płacicie! Pytam na koniec dość niepewnie – czy mogę zapłacić kartą? (lepiej zapytać niż żyć w niewiedzy). Pani kasjerka w mgnieniu oka podstawia mi pod nos nowiutki terminal i wyraźnie rzekła: można!. Odbieram potwierdzenie płatności kartą, a na nim w nagłówku wydrukowane: Muzeum Stalina na ulicy Stalina! – zostawiłem sobie na pamiątkę.

„Czerwony car” na czerwonym dywanie…

Idąc po czerwonym dywanie wspinamy się na pierwsze piętro do dużej sali ekspozycyjnej. Na półpiętrze mijamy kolejny, naturalnej wielkości pomnik wodza i wielki kryształowy żyrandol zawieszony tuż nad schodami. Całość w tamtych czasach musiała robić spore wrażenie na odwiedzających to miejsce gościach.

monumentalne wnętrze miało uświadamiać potęgę „czerwonego cara”.

Ekspozycja w pierwszej sali zaczyna się dość niewinnie bo od czasów dzieciństwa małego Józefa. Jego matka liczyła, że w dorosłym życiu zostanie biskupem, jednak los nadał mu inną rolę – cesarza proletariatu… . Całość ekspozycji składa się głównie ze starych fotografii, które powiększono w byle jakiej rozdzielczości i zawieszono na ścianach. Pod ścianami z kolei ustawiono z starym stylu drewniane gablotki, w których wyłożono zgromadzone eksponaty z epoki i prywatne rzeczy Stalina oraz jego towarzyszy.

młody Dżugaszwili i jego towarzysze
forma i jakość ekspozycji zatrzymały się w latach ’50-tych
ta wyjątkowa lampa pochodzi z gabinetu sowieckiego marszałka Żukowa – pierwszego żołnierza Stalina.
stół o zielonym nakryciu pochodzi podobno z Kremla

W centralnej części sali stoi w szklanym akwarium mała makieta domku rodziny Dżugaszwilich. Pod domkiem widać, że szedł wydrążony szyb do jakiejś maleńkiej manufaktury (prawdopodobnie była to tajna drukarnia). Pod każdym zdjęciem czy obrazem przyklejona jest mała karteczka z opisem w języku gruzińskim, rosyjskim i najskromniej bo dosłownie tylko hasłami angielskim. Przechodząc do kolejnej sali wkraczamy do świata dorosłości Stalina i mamy okazję zapoznać się wizualnie z jego rodziną. Na zdjęciach rozłożonych w gablocie wymienione są wszystkie najbliższe osoby z rodziny.

Szczególnie zainteresowaliśmy się córką dyktatora – Swietłaną oraz jej braćmi Wasilijem i Jakowem. Wasilij za życia ojca awansował do stopnia generała lotnictwa, a po jego śmierci trafił do więzienia. Po wyjściu z więzienia zapił się na śmierć. Z Jakowem była inna historia. W trakcie wojny trafił do niemieckiej niewoli, a w ZSRR każdy kto znalazł się w podobnej sytuacji uważany był za zdrajcę narodu. Nie było czegoś takiego jak „jeniec”. Stalin nie zgodził się na wymianę syna na pojmanego pod Stalingradem feldmarszałka Paulusa. Jakow ostatecznie popełnił samobójstwo, rzucając się w obozie na druty kolczaste pod napięciem (specjalność hitlerowców). Córka Swietłana po śmierci ojca uciekła do Stanów Zjednoczonych, gdzie spędziła resztę życia… .

rodzina Stalina

Do kolejnego pomieszczenia wchodzi się w zupełnej i niezrozumiałej ciszy. Wkraczamy do okrągłej sali w której panuje dziwny półmrok. Wewnątrz ustawiono w półokręgu szereg wąskich kolumn, pomiędzy którymi na podeście wyłożona jest jedna z 9 gipsowych masek pośmiertnych Józefa Stalina.

Ostatnia salka do zwiedzenia zawiera kolekcję prezentów jakie Stalin dostawał od głów państw i ludu pracującego. Z Polski wystawiono porcelanowy talerz, z ręcznym nadrukiem: WODZOWI WOLNYCH NARODÓW, tow. Stalinowi w 70 rocznicę urodzin pracownicy państw. fabryki farb i chemik. „CEFARBA” WAŁBRZYCH. POLSKA 1949.

W ostatniej sali zrekonstruowano gabinet Stalina z Kremla. Na ścianie za oryginalnym biurkiem wisi sporych rozmiarów portret wodza. Przed biurkiem ustawiono w kształcie podkowy kilkanaście krzeseł dla swoich najwyżej postawionych „towarzyszy”. W stojącej, szklanej gablocie zawieszono na wieszaku galowy mundur, czapkę i stoją wypucowane na błysk oficerki. W kącie, przy wyjściowych drzwiach siedział na krześle opiekun wystawy. Był tak pochłonięty czytaniem lektury, że nie zwracał uwagi na nikogo. Można było podotykać leżące na kremlowskim biurku eksponaty należące do Stalina.

Na zewnątrz obok muzeum ustawiono na fragmencie torów wielotonowy, zielonej barwy wagon kolejowy, którym podróżował wódz narodów. Wnętrze wagonu zostało zachowane w oryginale. W środku najwięcej miejsca zajmuje salka konferencyjna, w której Stalin zwoływał szybkie narady. Za salką umieszczono przedziały wodza. Sypialny połączony był z łazienką. Za nimi znajdowała się prywatna kuchnia oraz elektryka wagonu. Tuż po wejściu do wagonu dopadła nas niczym kanar pani w średnim wieku. Dosłownie zażyczyła sobie wgląd do biletów, po czym z miłym wyrazem twarzy wskazała palcem kierunek zwiedzania.

Podsumowując, całe to miejsce zatrzymało się w latach ’50-tych. Całość ekspozycji poświęcona jest i ukierunkowana na chwałę i wspaniałość gruzińskiego wodza narodów – Józefa Stalina. Wszystko co zobaczycie i wyczytacie ma tam na celu wychwalać dyktatora i stawia go w świetle jako bohatera narodu, który w cierpieniu i biedzie wyzwalał swój naród – ludzi uciemiężonych przez najeźdźców, wrogów i bogatych wyzyskiwaczy. To miejsce powinni odwiedzić tylko Ci, którzy wędrując przez świat, uczą się jego historii i układają w całość zebrane puzzle z otrzymaną wiedzą. Pozostali służą tylko do bieżącego finansowania tego miejsca i tym samym utrzymania „dobrego” imienia wielkiego wodza.

Konferencja w Jałcie. Trzech zasrańców sprzedało nasz świat!

About

You may also like

Masz pytania, komentarze? pisz śmiało, ale z klasą :-)