fbpx

Czy to koniec Wenecji?

Wenecja to miasto legenda, które w sezonie letnim zamienia się w istny lunapark! Poza morzem słonej wody, zalewane jest ciągłą falą napływających z całego świata turystów.

Branża turystyczna to potężne narzędzie do napełniania kasy sporą gotówką – zarówno tej państwowej jak i lokalnej i tylko ludzie bez wyobraźni nie korzystają z jej dobrodziejstw, jednakże są takie miejsca na świecie, w których mocno zaburzone są dysproporcje pomiędzy napływem turystów a liczbą mieszkańców. Takim miejscem jest właśnie Wenecja.

Jej wyjątkowość i epicka formuła pobudzają w ludzkich umysłach żądzę przybycia i namacalnego kontaktu z jej wspaniałymi skarbami oraz tajemnicami. Nigdzie indziej na świecie nie będziecie świadkami takiej sytuacji, w której na wyciągnięcie ręki będzie przepływał kilkupiętrowy, wodny wieżowiec, z którego pokładu pozdrawiać Was będą setki rozbawionych turystów. Nie znajdziecie tu dróg, samochodów i przejść dla pieszych. Zamiast tego miasto przemierzycie na piechotę, gondolą, łodzią lub wodnym tramwajem. Wszystko zależy od zasobności waszego portfela. Godzinny rejs gondolą to wydatek około 80 euro. Tańsze są wodne taksówki, jednak najtańszą formą przemieszczania pozostaje publiczny tramwaj (7,5 euro) i własne nogi.

najstarszy most w Wenecji – Rialto (wł. Ponte di Rialto)
Maski weneckie – to miasto słynie ze wspaniałych karnawałów!

Regularnie co roku część miasta stoi po kolana w wodzie. Każdy mieszkaniec ma w telefonie specjalną aplikację, informującą o zjawisku „acqua alta”, czyli zwyczajnie powodzi. Duże deszcze, wiatr i zalane ulice to dla nich chleb powszedni. Po wąskich kanałach pomiędzy domami suną gładko po wodzie majestatyczne czarne łabędzie, wożące zakochanych turystów. Sterują nimi wybrańcy w pasiastych, morskich koszulach i słomianych kapeluszach. To elita Wenecji. Nikt inny nie ma prawa prowadzić gondoli. Wśród samych mężczyzn znalazła się tylko jedna kobieta! Pierwszy raz w historii tego miasta, kobieta została gondolierem!

jedna z przystani dla gondolierów

Czasy się zmieniają, woda płynie, miasto osiada, powoli tonie. Trwają prace aby je ratować. Inżynieryjny projekt „Mojżesz” ma stworzyć 79 potężnych zapór, które uszczelnią wenecką lagunę i powstrzymają niszczycielską siłę natury. Pamiętajmy jednak, że to nie natura wkroczyła na nasze siedliska, ale to my próbujemy ujarzmić jej potęgę. Póki co wygląda to na walkę Dawida z Goliatem za miliony unijnych euro.

Aby zrozumieć fenomen tego miasta musimy cofnąć się do czasów jego powstania w 452 roku. Pierwsi wenecjanie zostają zepchnięci na morskie wysepki przez niszczycielskich barbarzyńców z plemienia Hunów. Na malarycznym i bagnistym terenie rozpoczęli budowę olśniewającego dziś miasta. Nieprzygotowany do żeglugi wróg, nie miał większych szans. W 726 roku nastaje Republika Wenecka. Wenecjanie żyjąc na wodzie opanowali do perfekcji kunszt wytwarzania łodzi i dzięki tej umiejętności stali się panami morza śródziemnego. Ich dobrem lokalnym stały się ryby i morska sól. Żyli trochę jak morskie ptaki, wijące swoje gniazda na drewnianych palach. Dzięki żegludze morskiej i panowaniu na morzu bogacili się i rozwijali strefę handu.

Wenecjanki
ślub w Wenecji to marzenie każdej kobiety 😛
transport do Kościoła obowiązkowo gondolą!

Republika Wenecka istniała blisko tysiąc lat (726-1797) i przez ten okres dotarła na sam szczyt światowej potęgi gospodarczo-morskiej. Wenecjanie musieli być swoistymi wizjonerami. Czy zwykły śmiertelnik wpadłby na pomysł, aby na słonej wodzie i drewnianych palach wznosić marmurowe pałace?! Zdecydowanie nie!. A jednak lud uciekinierów tego dokonał. Ludzie osuszali bagna, zwalczali malarię. Udało się. Dziś możemy podziwiać efekty konsekwencji ich działania i kunszt budowlanego rzemiosła. Jednym z celów polityczno-gospodarczych Wenecji było stworzenie łańcucha portów i posiadłości na wschodnich nabrzeżach morza śródziemnego i podporządkowanie tych obszarów swojej władzy. I tak począwszy od Istrii aż do Cypru wenecjanie stali się suwerenami tych ziem i wód.

Posąg ze Św. Teodorem – patronem miasta w czasach Bizancjum

Wenecja będąc łącznikiem pomiędzy wschodem a zachodem zaciekle strzegła wypracowanej strefy handlu, dlatego wielokrotnie toczy o nią walki z Turcją. Wkroczenie Napoleona w 1797 roku kładzie kres tej wyjątkowej i najdłużej prosperującej w dziejach republiki.

przy natężonym ruchu w kanałach panuje niezły tłok!
ale są takie miejsca, w których nie ma nikogo.

CO MOŻNA ZOBACZYĆ W WENECJI W 1 DZIEŃ?

Jednodniowi turyści to największa rzesza ludzi odwiedzających Wenecję. Są jak struś pędziwiatr. Wpadają, chcą jak najwięcej zobaczyć, dotknąć i przeżyć własną przygodę. Często przywożą swój prowiant i przemieszczają wodnym tramwajem. Na pamiątkę kupią magnes i pocztówkę z pięknym widokiem. Romantycy wchodzą na wyższy poziom i zajmują stolik na placu Świętego Marka. Zupełnie nieświadomie zamawiają swoją ulubioną kawę, nie trudząc się wcale o wiedzę na temat kultury jej picia we Włoszech. W tle na scenie koncertują eleganccy muzycy. Ubrani w białe surduty wpisują się w dostojność tego miejsca. Otrzymawszy rachunek wpadają w złość i klną pod nosem: – kto to widział płacić 6 euro za słuchanie muzyki!!!!

4 pory Vivaldiego? Ten słynny kompozytor urodził się w Wenecji

– jaka opłata za serwis!!!! – u nas to jest kultura, a tutaj tylko chcą człowieka wydoić do ostatniego centa!. Ofiarą tego systemu możecie stać się w każdej pizzerii czy innym lokalu gastronomicznym. Musicie być czujni, a najlepiej jak zorientujecie się jakie panują zwyczaje. Miejscowych raczej nie podpatrzycie. No może włoskich turystów, ale pozostaje kwestia znalezienia ich.

Większość przybyłych turystów rozpoczyna przygodę z Wenecją od… zaparkowania swojego samochodu. Przy takim napływie ludzi to nie lada wyczyn. Rekomendujemy parkingi w okolicy portu, jeszcze przed mostem łączącym z wyspą. Naturalnie parking jest płatny za dzień lub godzinę. Zdecydujcie samemu, który wybierzecie. Kolejnym miejscem spotkań jest budka z biletami na wodny tramwaj (vaporetti), którym dopłyniecie na Plac Świętego Marka, patrona Wenecji. Rejs tramwajem to najważniejsza naszym zdaniem przyjemność, a rejs Canale Grande zapewnia widok na najpiękniejsze zabudowania tego niezwykłego miasta.

budka z biletami. Rejs z bagażem 75 min. – 7,50 euro. 24h – 20 euro, 48h – 30 euro, 7 dni – 60 euro.
jeden z tramwajowych przystanków

Wielki kanał ma 4 kilometry długości i układa się w kształt odwróconej litery „S. Wzdłuż jego brzegów zbudowano 170 wyjątkowych domostw, kościołów i pałaców, takich jak Ca’ d’Oro, Ca’ Dario, Bazylika Santa Maria della Salute, Palazzo Salviati, Palazzo Da Mula Morosini i Palazzo Barbarigo, Fondaco dei Turchi, Ca” Gustinian, muzeum Ca’ Rezzonico czy Ca’ da Mosto. Na końcu tej charakterystycznej drogi znajdują się najważniejsze zabytki z placem Świętego Marka na czele. Wenecja ma 417 mostów, z czego 72 należą do osób prywatnych. Większość z nich nie ma schodów, ponieważ zostały zbudowane dla transportu konnego. Najważniejszy i najbardziej popularny jest most Rialto – najstarszy i najchętniej odwiedzany przez turystów.

Canal Grande

Serenissima zasługuje na kilkudniowe poświęcenie jej uwagi. Planując jednodniowy wypad nie stawiajcie na wyczynowe zwiedzanie, tylko zobaczcie najważniejsze atrakcje i spróbujcie poczuć magię oraz ducha tego miejsca. Włączcie tryb slow life. Rozkoszujcie się otaczającą symfonią barw, dźwięków i morskiej bryzy.

Plac Świętego Marka to punkt obowiązkowy Waszej przygody. Napoleon kiedy tu wkroczył, będąc w stanie ekscytacji nazwał to miejsce „najpiękniejszym salonem Europy”. Plac posiada doskonałą, operową akustykę i często staje się miejscem dla publicznych koncertów. Okoliczne obiekty to istna architektoniczna i artystyczna skarbnica o światowym wymiarze. Rozglądając się upajamy nasze oczy i zmysły. Dookoła same piękno i gdyby nie tysiące szwendających się turystów, można by przenieść się w inny wymiar, odległych czasów bogacącej się republiki morskiej.

W zasięgu kilku kroków możecie ogarnąć kilka najważniejszych zabytków. Jednym z nich jest Bazylika Św. Marka, w której przechowywane jest jego ciało (w formie relikwii). Legenda mówi, że w trakcie wizyty w Wenecji, świętemu objawił się Duch Święty, który wskazał mu miejsce jego pochówku. W tym miejscu powstała Bazylika nazwana od imienia Świętego. W 828 roku kupcy weneccy wykradli z Aleksandrii ciało świętego i przewieźli na lagunę.

Bazylika Św. Marka
piękne zdobienia Bazyliki

Blisko nabrzeża ustawione są wysokie kolumny, na jednej z nich dumnie stoi skrzydlaty lew przytrzymujący łapą otwartą księgę z wyrytymi słowami objawionego Anioła. Skrzydlaty lew stał się symbolem niezależnej Wenecji. Na drugiej kolumnie znajduje się postać Św. Teodora – patrona miasta w czasach Bizancjum.

Pałac Dożów – symbol władzy Republiki Weneckiej, pięknie zdobiony, otoczony koronkowymi łukami. W pałacu mieścił się rząd i siedziba władcy. Ciekawostką, którą wyczytaliśmy jest fakt, że jedna z pałacowych kolumn (bodajże trzecia od strony skrzydlatego lwa) służyła jako tester niewinności dla osądzonych na śmierć czarownic. W XV wieku nastąpił okres największych prześladowań w związku z praktykowaniem czarów. Skazany, któremu udało się obejść dożańską kolumnę i nie spaść z jej progu, mógł liczyć na ułaskawienie. W praktyce tylko nielicznym udawała się taka gimnastyka i odzyskanie wolności.

koronkowe kolumny Pałacu Dożów

Kolejną atrakcją jest pięknie zdobiona Wieża zegarowa. Na szczycie wieży znajdują się dwa posągi Maurów uderzających co godzinę w dzwon. Na froncie wieży umieszczono mechanizm zegara astronomicznego, pokazującego godzinę, pory roku, fazy księżyca i położenie słońca w kolejnych znakach zodiaku. Powyżej tarczy zegara znajduje się skrzydlaty Lew Św. Marka, a pod nim Madonna z Dzieciątkiem Jezus na rękach.

Wieża zegarowa
gołąbki są nierozerwalnym elementem placu Św. Marka

Naprzeciwko przerwy pomiędzy Bazyliką Św. Marka a Pałacem Dożów ustawiona jest wieża Św. Marka, będąca najwyższym budynkiem w Wenecji. Mierzy blisko 100 m wysokości. Obecnie pełni funkcję dzwonnicy bazyliki. W 1902 roku wieża zawaliła i do roku 1912 była wiernie odbudowywana. Dawniej wieża służyła jako doskonały punkt obserwacyjny.

wieża Św. Marka

Ogromną pokusą będzie dla Was degustacja prawdziwej włoskiej kawy w najstarszej w całej Europie kawiarni. Caffe Florian powstała w 1720 roku, a dziś reklamuje się hasłem: „najstarsza europejska kawa, a nawet najnowocześniejsza”. W kawiarni parzono najlepsze kawy z Orientu, Malezji, Cypru i Grecji. Lokal był niemym świadkiem mijającej historii, lat świetności i upadku weneckiej republiki. Tutaj knuto przeciwko zaborczej władzy francuskiej i potem austriackiej. Tutaj uwodził bodaj najsłynniejszy na świecie łamacz kobiecych serc – Giacomo Casanova. Caffe Florian jest nadal bardzo żywą częścią weneckiego życia i tradycji oraz miejscem spotkań ludzi z całego świata.

zestaw mocnej włoskiej kawy 🙂
obsługa kafeterii

Dzisiejsza Wenecja nadal intryguje i wyzwala u ludzi spore ilości endorfiny. Prawda jednak jest trochę inna. To miasto zamienia się w największy w Europie lunapark. Napływ turystów przerósł najśmielsze oczekiwania. Miejscowi znikają z każdym rokiem, a w miejscu po sprzedanych domostwach powstają kolejne „zimmer frei” na wynajem. Samo miasto powoli tonie, a ludzie chcąc walczyć z naturą realizują projekt „Mojżesz”. Nieliczni mieszkańcy nie chcą w Wenecji ogromnych wycieczkowców, które w bezczelny sposób podpływają w okolice placu Św. Marka, podnosząc tym samym poziom wody w kanałach, co destrukcyjnie wpływa na stan okolicznych budynków. To tak na prawdę tylko część problemów, z którymi boryka się te epickie miasto, królowa mórz i dawny łącznik pomiędzy wschodem a zachodem. Jako ludzkość powinniśmy czuć się zobligowani do ochrony tego majstersztyka architektury i sztuki. Jeśli zawiedziemy to za 30 lat Wenecja zamieni się w oryginalny lunapark tylko dla turystów którzy kupią bilet wstępu, przecież mieszkańców już dawno nie będzie… .

Na koniec zachęcamy Was do stosowania kodeksu odpowiedzialnego podróżnika i turysty, w trakcie każdej Waszej podróży i wycieczki, a jak już będziecie w Wenecji to szczególnie namawiamy do przyjścia na plac Św. Marka o zachodzie słońca i uraczenia się szklaneczką spritzu. La vita è bella!

tradycyjny ubiór gondoliera. Tutaj przebierańcy – turyści!
koronkowa robota! Pałac Dożów.

#wenecja #włochy #1 dzień w wenecji #samochodemnawakacje #bycaronvacation

About

You may also like

Masz pytania, komentarze? pisz śmiało, ale z klasą :-)